Japonia – Moja biznesowa historia

Szymon Zdrojewski, , ,

W artykule przeczytasz. 

Dlaczego mój wyjazd do Japonii w 2019 roku był wyjątkowy.
Jak to się stało, że mój związek z Japonią jest tak silny.
Kto i co pomogło mi w eksploracji biznesowej Japonii.
Kilka doświadczeń z pobytu w Japonii w 2019 roku.
Kilka wskazówek dla tych, którzy mają w planach robić biznes w Japonii.


Welcome to Japan – 1 Maja 2019 – twarde lądowanie.

 

welcome_to_japan

     Mimo, że ostatnimi czasy odwiedzałem Japonię regularnie, ten wyjazd od samego początku był wyjątkowy i symboliczny. Po pierwsze był to mój najdłuższy jak dotąd pobyt w Japonii, bo spędziłem tam 30 dni. Po drugie i może najważniejsze, przyleciałem do Japonii pierwszego Maja 2019 roku, w dzień objęcia tronu przez następcę Cesarza Akihito, jego najstarszego syna Naruhito, co również wiązało się pierwszym dniem nowej ery Reiwa (w dosłownym tłumaczeniu „Piękna Harmonia”). Umówimy się, nie zdarza się to często. Nazwa nowej ery odwołuje się do japońskiej poezji, jednak budzi w Japonii kontrowersje głównie ze względu na niejednoznaczność jej pierwszego znaku „Rei”. W przedstawionym zapisie odczytać go można jako „piękny” lub „dobry”, ale również jako „polecenie” lub „rozkaz”. Nie wchodząc w nadmierne szczegóły i teorie konspiracyjne dotyczące nazwy nowej ery, jej oficjalną interpretację przedstawiono jako „nadzieję, że Japonia stanie się krajem, w którym każdy człowiek może spełnić swe marzenia, jak kwiaty śliwy, które pięknie rozwijają się po ciężkiej zimie, sygnalizując początek wiosny”. Na marginesie, między innymi właśnie to znaczenie symboli i kulturę wysokiego kontekstu uwielbiam w Japonii najbardziej. Mój przyjazd zbiegający się z nastaniem nowej ery potraktowałem właśnie symbolicznie. Japonia rozpoczęła nowy rozdział w swojej historii i tak się złożyło, że ja rozpocząłem go wraz z nią. Stało się to dla mnie bardzo osobistym doświadczeniem, z którego chciałem wynieść jak najwięcej.

 

„Connecting the dot’s” – Jak połączyły się „piksele”

 

     Moje doświadczenia z Japonią zaczęły się w 2008, gdy rozpocząłem pracę dla japońskiej firmy w Polsce. Już na tym etapie byłem zafascynowany „Toyota Production System”, więc praca w japońskiej firmie produkcyjnej dodała mi tylko paliwa. Miałem okazję poznać od praktycznej strony wszystkie aspekty pracy z japońskim personelem, mentalność i funkcjonowanie japońskiej korporacji. Były to zarówno pozytywne aspekty, jak również te negatywne, wynikające z różnic kulturowych i odmiennego podejścia do analizy i rozwiązywania problemów. Traktowałem to jednak jako naukę i zbieranie doświadczeń. W pewnym sensie szło mi to na tyle dobrze, że w ramach uznania, w 2011 roku, zostałem po raz pierwszy wysłany do Japonii na doroczny zjazd przedstawicieli wszystkich fabryk z grupy, który odbył się w Osace. Kraj ten był na tyle odległy (pod każdym względem), że pobyt tam początkowo graniczył z surrealizmem, jednak od samego początku zakochałem się w tym kraju. W tamtej chwili jednak myślałem, że szybko tam nie wrócę, głównie ze względów finansowych. Na szczęście okazało się być inaczej. W wyniku różnych splotów okoliczności, prywatnych i zawodowych, do Japonii wróciłem w 2017 roku już jako przedsiębiorca, aby później odwiedzać ten kraj regularnie, raz w roku w Maju, zwykle pozostając w Tokio. Miałem okazje odwiedzić wiele pięknych miejsc – Kyoto, Narę, Nagoję, Osakę, Hiroszimę. Do opowiedzenia jest jednak zbyt dużo jak na jedną publikację.

 

Biznes w Japonii – jeszcze więcej wiedzy i relacji.

 

     Pewnego dnia dowiedziałem się o istnieniu instytucji zwanej EU-Japan Center Of Industrial Cooperation. W moje ręce wpadły informacje o programach i szkoleniach jakie ta instytucja prowadzi online oraz stacjonarnie w swojej siedzibie w Tokio. W kontekście moich planów, które dotyczyły zaistnienia na rynku japońskim, a w szerszej perspektywie otworzeniu tam biura i przeprowadzce, dwa z prowadzonych przez EU-JP Center programów wydały mi się szczególne adekwatne. Były to programy ” Step in Japan” oraz „Get Ready for Japan”. Z racji moich planów na dłuższy pobyt postanowiłem aplikować na oba.

EU-JP Center Office Building

„Step in Japan” – nieocenione wsparcie w eksploracji japońskiego rynku

 

   Jeśli uczysz się chodzić lub jeździć np. na rowerze, na początku zawsze przyda si pomoc. Coś, co da Ci poczucie, że ktoś czuwa nad Twoimi pierwszymi krokami, daje Ci oparcie i wskazówki co należałoby zrobić. Właśnie na tym polega program „Step In Japan”. W zależności od Twoich celów związanych z rynkiem japońskim, lokalny zespół ekspertów jest w stanie zapewnić Ci wsparcie na każdym poziomie. Od raportów rynkowych, procedur otwierania działalności, po niezbędne kontakty. Trzeba wziąć pod uwagę to, że w Japonii najlepszym sposobem na nawiązanie relacji z potencjalnymi partnerami biznesowymi jest polecenie. Telefon i pojawienie się „z ulicy” w siedzibie potencjalnego kontrahenta nie są dobrze odbierane. Z mojej perspektywy, za nieocenioną uważam możliwość zorganizowania miejsca do pracy, w postaci dedykowanego biurka z dostępem do Internetu i linią telefoniczną, znajdujących się w siedzibie EU-JP Center, z których to mogłem skorzystać za darmo przez 30 dni pobytu w Japonii. Wszystkie te udogodnienia pozwoliły mi dotrzeć do odpowiednich instytucji i firm, odbyć wiele spotkań i poznać wielu ciekawych ludzi podczas rozmaitych okazji. Jedną z nich byłby targi „Japan IT Week”, podczas których miałem okazję poznać i podzielić się doświadczeniami z innymi polskimi firmami, które spotkałem na targach. Inną okazją był bankiet zorganizowany przez Polską Ambasadę w Japonii z okazji 100 rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych miedzy Polska a Japonia oraz Narodowego Święta Konstytucji, w którym miałem zaszczyt uczestniczyć dzięki uprzejmości Polskiego Zagranicznego Biura Handlowego w Tokio. Było to niezwykłe doświadczenie dające możliwość nawiązani kontaktów ze znakomitymi gośćmi oraz rozmowy z wieloma polskimi przedsiębiorcami, którzy już prowadzą swoje interesy w Japonii. Utwierdziłem się też w przekonaniu, że stwierdzenie „Świat jest mały” jest jak najbardziej prawdziwe, niespodziewanie spotykając osoby, z którymi moje drogi, w jakimś sensie, krzyżowały się już wcześniej w różnych okresach mojego życia.

 

„Get Ready For Japan” – wszystko co należy wiedzieć o biznesie w Japonii.

 

     Trudno jest prowadzić biznes w kraju, w którym zwyczaje biznesowe są tak odmienne od polskich czy europejskich. Wskazanie różnic oraz sposobów na radzenie sobie z nimi było właśnie celem programu „Get Ready for Japan”. Szkolenie składało się z dwóch części – teoretycznej, na której prezentowane były zagadnienia związane z historią i kulturą kraju, kulturą korporacyjną, specyfiką rynku japońskiego czy zwyczajami zakupowymi. Druga, praktyczna część, to seria warsztatów interpersonalnych z japońskimi managerami oraz spotkania wyjazdowe w japońskich firmach. Jednymi z najciekawszych punktów tej części szkolenia był dla mnie wyjazd do korporacji Marubeni, która jest jednym z bardzo wyrazistych przykładów japońskich korporacji zwanych Sogo Shosha. Jest to swego rodzaju model biznesowy ukształtowany historycznie, specyficzny dla Japonii (i Korei Południowej również, tam funkcjonuje to pod inną nazwą) konglomerat wielu różnych, powiązanych kapitałowo i skupionych obecnie wokół jednego wiodącego (z reguły finansowego) podmiotu. Tego typu globalne, „multi-biznesowe” konglomeraty noszą nazwę keiretsu.

Meeting with Goverment of Sendai

Drugim ważnym i ekscytującym wydarzeniem był wyjazd do miasta Sendai (prefektura Miyagi). Miasto Sendai leży ok. 1,5 h jazdy szybką koleją Shinkansen na północ od Tokio. Przedstawiono nam je, jako lokalizacją konkurencyjną do Tokio pod względem kosztów, jakości życia oraz dostępu do wykształconych na lokalnym Uniwersytecie młodych ludzi. Nasza grupa została przyjęta na najwyższym poziomie administracji miasta, a wizyta została zorganizowana perfekcyjne, dbałość o szczegóły oraz dyscyplina lezą w japońskiej naturze. Inną sprawą jest fakt, że miasto Sendai ucierpiało podczas wielkiego trzęsienia ziemi i powstałej w jego wyniku fali tsunami w roku 2011. Władze miasta ciężko pracują nad tym , aby ściągnąć do miasta jak największą liczbę inwestorów, którzy zapewnią dochody budżetowe i zarazem środki na odbudowę infrastruktury. Z ciekawostek skierowanych głównie do fanów „Gwiezdnych Wojen”. Ikoną pojawiającą się w materiałach promocyjnych miasta jest sylwetka jego założyciela i potężnego Daimyō – Masamune Date (1567-1636). Jego sylwetkę można spotkać w wielu miejscach w mieście. Charakterystycznym elementem jego wizerunku był pancerz, a w szczególności hełm, który był wzorem dla projektantów kostiumu rozpoznawalnego na całym Świecie Darth’a Vader’a.

Masumune Date

Podsumowanie – Japonia już nie tak odległa.

 

     Myślę, że materiał z tego wyjazdu oraz innych moich wyjazdów do Japonii może być źródłem kilku kolejnych wpisów i bardzo możliwe, że usiądę do ich napisania i publikacji. Podsumowując w kilku zdaniach moją przygodę, obserwacje i doświadczenia mogę powiedzieć, że Japonia się zmienia. Zauważam to również na przestrzeni 6 lat dzielących moją pierwszą wizytę od kolejnych. Japonia nie jest już tak niedostępna, homogeniczna jak była kiedyś, choć poniekąd nadal może być postrzegana jako egzotyczna. Wzrostowi jej popularności sprzyjają na pewno przystępne koszty lotów, wzrost i znaczenia mediów społecznościowych , ale także postępująca globalizacja. Japonia zachowała jednak swoje zwyczaje (może w łagodniejszej formie), o których każdy obcokrajowiec (Gaijin) wiedzieć powinien. Trzeba wiedzieć, że jest to społeczeństwo bardzo zhierarchizowane, odzwierciedla się to mocno w życiu korporacyjnym oraz w relacjach biznesowych. Nie jestem w stanie wyczerpać tej tematyki w tym artykule, ale moim zdaniem najważniejszym, co obcokrajowiec próbujący zaoferować coś japońskiemu klientowi może zrobić, jest okazywanie szacunku – na każdym kroku. Powinien również dostosować się do zwyczajów panujących w Japonii, poznać zasady etykiety – jak się kłaniać, jak i kiedy przedstawiać, w jaki sposób podawać wizytówkę. Szczegóły mają tu ogromne znaczenie. Kolejną rzeczą jest uzbrojenie się w cierpliwość. Nawiązywanie relacji może trwać miesiącami lub nawet latami. Jednak jeśli już to nastąpi, można liczyć na partnerską, zaangażowaną, ale zarazem zasadniczą i wymagającą współpracę.

     Osobiście stwierdzam, że moja fascynacja tym krajem nie przemija, więc chcę powiedzieć – Japonio! – ja jeszcze powrócę. Obiecuję.